Każde wydarzenie niesie ze sobą jakąś ciekawą historię, jakieś wyjątkowe wspomnienie lub refleksję, które w pamięci wnikliwego słuchacza potrafią pozostawić niezapomniany ślad na wiele długich lat. Piątkowe spotkanie z kombatantami było niepospolite od samego początku. Trudno więc dziwić się uczniom szkół średnich i gościom przybyłym 4 grudnia 2015 r. do Instytutu Historii Uniwersytetu Łódzkiego, że tego dnia postanowili odmeldować się licznie na rozmowie z dobrze znanymi ze swojego temperamentu i niezwykłej osobowości: ppor. Józefem Przedpełskim ps. „Jastrząb” – obrońcą Warszawy, żołnierzem ZWZ i Powstańcem warszawskim oraz kpt. Jerzym Stawskim ps. „Lubicz” – członkiem Szarych Szeregów i żołnierzem Armii Krajowej.

Obydwaj panowie, przybywając na spotkanie, udowodnili, że pomimo zaawansowanego wieku, nie utracili wiele z młodzieńczej fantazji. Ppor. Józef Przedpełski (rocznik 1921) przyjechał do Instytutu własnym samochodem (którym to w ostatnich latach zwiedził całą Europę) i od razu zabrał się do przekazywania własnej historii okraszonej wspaniale zachowanymi fotografiami z przedwojennych lat. Imponując znakomitą pamięcią i precyzyjną znajomością faktów historycznych, płynnie opowiadał o losach członków własnej rodzinny, o patriotycznym wychowaniu lat przedwojennych, aby na koniec przejść do kampanii wrześniowej, obrony Warszawy i działalności saperskiej podczas powstania w 1944 r. Najbardziej poruszające było wspomnienie o bracie Kazimierzu, młodym lotniku, który po przegranej kampanii wrześniowej dostał się do niewoli sowieckiej na pograniczu z Rumunią. Kazimierz Przedpełski uciekł przed niechybną śmiercią, jednak działając w AK w 1943 r. został schwytany przez Niemców. Oddał życie za Polskę ginąc w Mauthausen. Wyjątkowa była również fotografia I klasy liceum im. A. Zimowskiego w Łodzi, na której Pan Józef stoi w towarzystwie serdecznego kolegi Jurka. Jurek zginął jako pierwszy z klasy w KL Dachau. Trzymając rękę na ramieniu Pana Józefa przekazał mu credo przyjaciela – Polaka: „Gdy zginę, Ty walcz dalej!”

Kpt. Jerzy Stawski wkroczył na spotkanie w pełnym mundurze wojskowym i od razu zameldował swoją obecność wśród gości przyjmując postawę „na baczność”. Pan Jerzy Stawski (rocznik 1927) przemawiał w sposób płomienny, kierując do młodych ludzi słowa niebędące ani opowieścią lat młodości, ani też wspomnieniami wojennych szlaków, które przemierzał niegdyś wśród łąk, lasów i wzniesień ziemi radomszczańsko – kieleckiej u boku legendarnego „Warszyca”. „Lubicz” wygłosił do młodych piękny apel o tym, że obowiązkiem każdego Polaka niezależnie od wieku i pozycji społecznej jest wierność Ojczyźnie, którą Pan Jerzy traktuje jako matkę. Przestrzegał nas, że obowiązkiem każdego członka Narodu jest poświęcenie własnych spraw, własnych interesów i dążenie do rozwoju i wzrostu Polski. I chociaż zamiast szabli kapitan Stawski dzierżył w swej dłoni skromną czarną laseczkę, zadrżałby jeszcze przed możliwościami jej użycia ten, który zanegowałby sens trzykrotnie podkreślanych w ustach Pana Jerzego słów: „Bóg, Honor i Ojczyzna”.

 

Piotr Sawościan

 

Stowarzyszenie Studenci dla Rzeczypospolitej
Kraków, ul.Batorego 25/834/909
www.studencidlarp.pl

Wszelkie prawa zastrzeżone © Studenci dla Rzeczypospolitej 2016
projekt Jan Metrycki, wykonanie Studio graficzne