Wolontariat historyczny
czyli jak efektywnie promować historię w formule living history na przykładzie muzeum na świeżym powietrzu – Centrum Średniowiecznego (Middelaldercentret) w Danii


Wolontariat, rozumiany jako niezarobkowa działalność na rzecz wspólnoty, jest formą dobrowolnego zaangażowania w działania na rzecz dobra wspólnego, często o charakterze ideowym. Dla wolontariuszy jest to możliwość zdobycia różnorodnego doświadczenia oraz wsparcia wartościowych inicjatyw. Wolontariat przynosi więc często na myśl skojarzenia z działalnością charytatywną, zaangażowaniem w dzieła na rzecz potrzebujących, a także w organizację wszelkich projektów i inicjatyw, na przykład edukacyjnych czy kulturalnych. Istnieje jednak pewna wyjątkowa forma wolontariatu, którą na potrzeby niniejszego artykułu określiłam wolontariatem historycznym.
Pod pojęciem wolontariatu historycznego rozumiem nieodpłatną i niezarobkową działalność na rzecz inicjatyw promujących lub upamiętniających historię, poprzez wcielanie się w postaci historyczne, odgrywanie określonych ról i pomoc w organizacji całego przedsięwzięcia. Są to projekty o charakterze edukacyjnym, które uczą – zarówno beneficjentów, jak i samych wolontariuszy – historii w różnych jej wymiarach oraz pozwalają jej w sposób szczególny doświadczyć. Wolontariat historyczny odróżniam od rekonstrukcji historycznej, która wiąże się albo z opłatami ponoszonymi przez samych rekonstruktorów w związku z udziałem w wydarzeniu czy przynależnością do danej organizacji, albo (sporadycznie) z wynagrodzeniem, jeśli rekonstruktorzy wykonują pracę dla organizatora wydarzenia na podstawie umowy cywilnoprawnej.

Wolontariat historyczny jest niezwykle interesującym przykładem działalności pozwalającej łączyć pasję odtwórstwa historycznego z pogłębianiem własnej wiedzy i zainteresowań oraz wspieraniem działań edukacyjnych, niosących wartość dla społeczeństwa. W Polsce taka forma wolontariatu jest niestety rzadko spotykana, dlatego chciałabym ją przedstawić na konkretnym przykładzie skansenu w Danii, gdzie dwukrotnie miałam okazję zaangażować się jako wolontariusz.
Na początku warto przytoczyć niektóre statystyki dla poznania szerszego obrazu. W Danii funkcjonuje ponad 250 tysięcy organizacji pozarządowych, z których większość może poszczycić się wysokim poziomem profesjonalizacji. W 2022 r., w zależności od regionu, między 28% a aż 42% mieszkańców (przy średniej dla całego kraju 33%) angażowało się w nieodpłatną działalność w trzecim sektorze jako wolontariusze (w Polsce średnia w I kw. 2022 r. wyniosła 28,4%). Wolontariat jest jednym z najważniejszych filarów, na których Duńczycy opierają swoje wartości, oraz źródłem integracji społecznej, budowy międzyludzkich więzi i wspólnot.
Middelaldercentret, czyli Centrum Średniowieczne, to duńskie muzeum na świeżym powietrzu, położone na wyspie Falster, w pobliżu miasta Nykøbing. Początki skansenu sięgają roku 1992, gdy z okazji okrągłej rocznicy 700-lecia miasta budowano rekonstrukcję trebusza – dawnej machiny oblężniczej. Od tamtej pory, założenie jest powoli, ale stale i starannie rozbudowywane. Muzeum promuje historię średniowiecznej Danii z przełomu XIV i XV wieku w innowacyjnej formule living history (z ang. żywa historia).
Koncepcja living history jest metodą edukacyjną, polegającą na przekazywaniu historii poprzez jej „ożywianie”. Bardziej niż na konkretnych wydarzeniach historycznych, żywa historia koncentruje się na kulturze, rzemiośle i życiu codziennym minionych czasów. Wiedzę o historii przekazują osoby wcielające się w dane postacie, zapewniając gościom bezpośrednie doświadczenie. Koncepcja żywej historii opiera się na badaniach naukowych i zachowanych źródłach historycznych, aby jak najwierniej odtworzyć ubiory, narzędzia, czy aspekty społeczne danej epoki.
W Centrum Średniowiecznym w Nykøbing-Falster można doświadczyć życia w małym miasteczku targowym, nazwanym na potrzeby skansenu Sundkøbing. Jest to niczym podróż w czasie prosto do piętnastowiecznej Danii – i to nie tylko dla gości muzeum, lecz również dla osób zaangażowanych w jego działalność, czyli przede wszystkim wolontariuszy. Struktura organizacyjna omawianej instytucji nie należy bowiem do rozbudowanych, obejmując dyrektora, dwóch wicedyrektorów i zaledwie kilku pracowników etatowych. Główną siłą całego założenia muzealnego, zapewniającą ruch i rozwój, spełniającą funkcję edukacyjną i wnoszącą „życie” do miasteczka Sundkøbing, są właśnie wolontariusze. To dzięki nim możliwe jest funkcjonowanie skansenu w formule living history i dostarczanie gościom wyjątkowego doświadczenia historii. A najciekawszym i wyróżniającym omawianą instytucję na tle innych muzeów jest fakt, że wolontariuszem w Middelaldercentret może zostać każdy, niezależnie od kraju pochodzenia i zamieszkania.


Aby zostać wolontariuszem w Centrum Średniowiecznym, należy zgłosić się do osoby koordynującej przyjazdy wolontariuszy. Trzeba pamiętać o zaplanowaniu całej wizyty z odpowiednim wyprzedzeniem, gdyż ta forma zaangażowania w muzeum cieszy się popularnością, szczególnie wśród rekonstruktorów historycznych. Dodatkowo, może się okazać, że konieczne będzie przejście szkolenia wprowadzającego z historii XIV-XV wieku oraz zasad życia w Sundkøbing, które organizuje muzeum dla przyszłych wolontariuszy przed rozpoczęciem sezonu. Celem jest, aby wolontariusze byli odpowiednio przygotowani do pełnionych ról i by mogli opowiadać o nich oraz o innych aspektach życia w średniowieczu gościom muzeum.
Po ustaleniu zasad i daty przyjazdu, warto od razu zarezerwować nocleg, który jest całkowicie darmowy. Do dyspozycji wolontariuszy są zarówno średniowieczne chaty, składające się na miasteczko Sundkøbing, jak również 4 pokoje z łóżkami piętrowymi w strefie współczesnej, zlokalizowanej na uboczu całego kompleksu. To wolontariusze decydują, czy chcą w pełni zaznać życia w XV wieku, czy wolą spędzić wieczory i noce w środowisku współczesności. Pozostanie na noc w średniowiecznych domach wiąże się z dodatkowymi zasadami, takimi jak pilnowanie porządku czy rozpalonego ognia na palenisku.
Wśród udogodnień dla wolontariuszy należy wymienić tzw. white house (z ang. biały dom), znajdujący się w strefie współczesnej, który stanowi przestrzeń dla integracji i odpoczynku od innych zajęć. To tutaj możliwe jest korzystanie z urządzeń elektronicznych, takich jak chociażby smartfony, które na terenie muzeum dostępnym dla turystów są zakazane, podobnie jak używanie jakiegokolwiek współczesnego sprzętu. Biały dom wyposażony jest w zawsze pełne lodówki i zamrażarki, których naturalnie nie można znaleźć w strefie historycznej, dużą kuchnię z jadalnią, pralnię i trzy łazienki. Muzeum zapewnia wolontariuszom bogactwo składników do przyrządzenia różnorodnych potraw we własnym zakresie – albo w białym domu, albo w średniowiecznych chatach, w których odbywa się to przy wykorzystaniu jedynie historycznych metod gotowania i przyrządów kuchennych. Jeśli wolontariusze mają zapotrzebowanie na konkretne składniki do przyrządzenia danej potrawy historycznej, mogą zgłosić to koordynatorowi, a niezbędne wiktuały pojawią się o umówionej porze w konkretnym domu.
Ponadto, do dyspozycji wolontariuszy jest obszerna garderoba, wypełniona strojami i dodatkami przygotowanymi w oparciu o źródła historyczne. Elementy ubioru dostępne są w różnych rozmiarach i kolorach, aby umożliwić skompletowanie odpowiedniego stroju, również dla dzieci. Wolontariusze bowiem często przyjeżdżają całymi rodzinami, by wspólnie przeżyć tę wyjątkową przygodę, a w godzinach pracy muzeum obowiązuje ich strój służbowy, to znaczy historyczny, pozbawiony widocznych współczesnych elementów.
W Sundkøbing znajduje się 13 domów, z których część uzupełniona jest warsztatem rzemieślniczym, a także plac turniejowy, stragany handlowe, trebusze i inne działa, dyby i szubienica, czy niewielki port z łodziami. Kluczowe role w miasteczku pełnią specjaliści, którym wolontariusze pomagają w obowiązkach, ucząc się rzemiosła od mistrzów. Spotkamy tutaj np. kowala, tokarza, tkacza, farbiarza, szewca, powroźnika czy kucharkę. W domu kupca znajduje się też cech pisarzy i malarzy, w którym poznać można techniki wytwarzania farb i barwników. Wolontariusze codziennie zaangażowani są również w przygotowanie trebusza do wystrzału, do którego naciągnięcia potrzeba 4 osób kroczących przez około 20 minut wewnątrz wielkich kół machiny. Inne zadania związane są m.in. z obsługą turnieju, podczas którego rycerze w wyśmienitych zbrojach rywalizują, by zdobyć uznanie loży dam. Wolontariusze wcielają się w role giermków, a także przygotowują poszczególne konkurencje dla biorących udział w turnieju rycerzy oraz dbają o porządek na placu. Poza ustalonymi zadaniami, które wiążą się przede wszystkim z obsługą atrakcji dla gości muzeum, wolontariusze po prostu żyją w miasteczku, karmiąc gęsi i kury, zakradając się do ogródka zielnego, gotując potrawy w swoich domach, i pełniąc rolę zwyczajnych mieszkańców Sundkøbing. Pomiędzy nimi przechadzają się turyści, ciekawi każdej historii, pracy każdego rzemieślnika, z przejęciem obserwujący zmagania rycerzy w turnieju i podziwiający krajobraz uroczego miasteczka. Zdarzają się też wydarzenia fabularyzowane, takie jak na przykład epidemia czy przyjazd specjalnych gości, kiedy to odgrywane są różne scenki rodzajowe i pojawiają się nowe role, na przykład burmistrza, celnika, medyka albo pielgrzymów.




Dzień pracy w Centrum Średniowiecznym zaczyna się o 8:00, zaś o 9:30 obywa się obowiązkowe spotkanie pracowników i wolontariuszy, podczas którego przedstawiany jest plan dnia i przydzielane są zadania. Po zamknięciu Centrum dla odwiedzających, pracownicy wracają do swoich domów, pozostawiając cały teren muzeum pod opieką wolontariuszy. Wtedy, po zakończonych obowiązkach, gdy gwar i głosy się wyciszają, można zanurzyć się w wyjątkowej atmosferze, jaką niesie wieczór w tym średniowiecznym mieście. Jednocześnie bramy muzeum pozostają otwarte przez całą dobę, aby wolontariusze mogli swobodnie się przemieszczać, a także z myślą o tych, którzy z daleka przyjeżdżają na wolontariat o bardzo różnych porach, częstokroć w nocy.

Zaangażowanie się w wolontariat historyczny w takim miejscu to doświadczenie unikalne. Jest to wprost idealna propozycja dla rekonstruktorów historycznych, którzy posiadają własne wyposażenie, ubiór czy zbroje i przyjeżdżają z różnych zakątków świata, by na kilka dni „przenieść się w czasie” i doświadczyć życia w innej epoce. Jednakże jest to również wspaniała okazja dla osób, które rekonstruktorami nie są i nie posiadają własnego sprzętu czy też wiedzy historycznej, gdyż na miejscu mają możliwość wypożyczyć gotowe elementy ubioru, a także odbyć kurs przygotowawczy, by taką wiedzę nabyć. W każdym przypadku, nie ulega wątpliwościom, że wolontariuszami historycznymi zostają przede wszystkim ludzie z pasją, którzy czerpią z możliwości wielowymiarowego doświadczania historii w średniowiecznym mieście, pełniąc określone role i ucząc się rzemiosł w teorii i praktyce od miejscowych wolontariuszy lub pracowników posiadających dużą wiedzę. Jednocześnie, wspierają tym samym muzeum w prowadzonej działalności edukacyjnej – to, co dla muzeum jest pracą, dla wolontariuszy jest realizowaniem pasji odtwórstwa historycznego i pogłębianiem własnej wiedzy i zainteresowań.
Dzięki tak zorganizowanej pracy muzeum, beneficjenci, czyli osoby odwiedzające Middelaldercentret, zyskują unikalne, „żyjące” średniowieczne miasto, po którym mogą swobodnie spacerować, zaglądać do domów, przyglądać się pracy rzemieślników, kibicować rycerzom konkurującym w turnieju czy wreszcie oglądać wystrzały z dział, w tym z rekonstrukcji największego trebusza w Europie. Centrum Średniowieczne szczyci się tym, że w odróżnieniu od innych muzeów, u nich goście mogą wszystkiego dotknąć, często wypróbować, a napotkanej osobie w stroju historycznym zadać każde nurtujące pytanie. Podsumowując, jest to doskonała lekcja historii dla osób w każdym wieku, w innowacyjnej formule living history.

Natomiast dla samej instytucji muzealnej, jest to bardzo ciekawe i praktyczne rozwiązanie organizacyjne. Przychody ze sprzedaży biletów wstępu, muzeum przeznacza na bieżące utrzymanie, konserwację i rozbudowę obiektu, żywność i materiały niezbędne rzemieślnikom i wolontariuszom oraz wynagrodzenia. Jednakże, zatrudnionych pracowników jest bardzo niewielu, a do tego, by „ożywić” całe miasteczko, potrzeba kilkudziesięciu ludzi. I tę lukę zapełniają wolontariusze – osoby szczerze zaangażowane, z pasją, które osobiście cenią to miejsce i możliwość życia w nim przez jakiś czas całkowicie za darmo. Często pełnią tę funkcję latami, przyjeżdżając w końcu na wolontariat z własnymi dziećmi. Nie bez znaczenia jest tutaj robiąca wrażenie życzliwość, zarówno personelu muzeum, jak również innych wolontariuszy. Natomiast sama koncepcja living history, wdrożona z takim sukcesem, przyciąga licznych gości, którzy często wracają, by ponownie znaleźć się w tym wyjątkowym miejscu i poczuć jego atmosferę. Wydaje się więc, że jest to układ idealny, w którym wszystkie strony odnoszą korzyści, a cały koncept funkcjonuje dla dobra wspólnego, szerząc wiedzę historyczną o kulturze i życiu ludzi w piętnastowiecznej Danii.
Julia Ciborowska
Autorzy zdjęć: nr 3 - Emilia Ciborowska, pozostałe - Julia Ciborowska
Źródła:
Ustawa z dnia 24 kwietnia 2003 r. o działalności pożytku publicznego i o wolontariacie
https://www.dst.dk/Site/Dst/Udgivelser/GetPubFile.aspx?id=49778&sid=kultur%202022-2023
https://frivillighed.dk/files/media/document/Frivilligrapport%202019-2021_0.pdf
https://www.globalgiving.org/atlas/country/denmark-and-greenland/
https://www.middelaldercentret.dk/
https://www.guldborgsundgildet.dk/
https://pomostmagazyn.org/spoleczne-tematy-na-lekko/ten-wolontariat-przejdzie-do-historii-danii
_________________________________
Projekt sfinansowany ze środków otrzymanych z Narodowego Instytutu Wolności - Centrum Rozwoju Społeczeństwa Obywatelskiego w ramach Korpusu Solidarności - Rządowego Programu Wspierania i Rozwoju Wolontariatu Długoterminowego na lata 2018-2030.



