Aktualności

Oddajemy w Państwa ręce księgę „dokonań” Wojciecha Jaruzelskiego. Impulsem do przygotowania takiej publikacji było podejmowanie przez Sojusz Lewicy Demokratycznej i zbliżone do niego środowiska działań polegających na próbie gloryfikacji Wojciecha Jaruzelskiego w dniu jego 90. urodzin, poprzez wydanie księgi jubileuszowej jemu dedykowanej. 

Uważamy, że nie można przejść obojętnie wobec prób manipulowania historią, wybielania i stawiania za wzór postaci, których decyzje prowadziły do śmierci, kalectwa, nędzy, zastraszenia i wykluczenia społecznego tysięcy osób, i które symbolizują podporządkowanie imperium sowieckiemu. Polska potrzebuje konsekwentnie prowadzonej polityki historycznej. Potrzebuje edukacji przyszłych pokoleń w duchu prawdy historycznej. By tego dokonać, należy odkłamywać naszą przeszłość, fałszowaną przez architektów komunistycznego reżimu oraz ich późniejszych obrońców. Dlatego my, młodzi ludzie, zdecydowaliśmy się działać, i dlatego powstała ta publikacja.

Wersja online:http://www.wykop.pl/link/1776688/prawdziwa-ksiega-zaslug-wojciecha-jaruzelskiego/

Wersja PDF:http://bit.ly/JmQjIj

W ostatnich tygodniach w mediach zarówno publicznych jak i prywatnych pojawiło się wiele informacji dotyczących organizacji pozarządowych. Informacje te uderzają w cały nasz sektor, który być może zacznie w końcu poważnie debatować nad swoją reformą, która jest konieczna. Dużo jest słów o potrzebie konsolidacji NGO i bronienia dobrego imienia przedstawianych w złym świetle organizacji. Jednak organizacje pozarządowe nie raz już były atakowane i nie ma generalnie solidarnej obrony.

Warto przypomnieć kilka niedawnych przykładów jak chociażby sugerowanie, ze „Ojciec Rydzyk dostał pieniądze” gdy chodziło o pieniądze przyznane w ramach konkursu Ministerstwa Spraw Zagranicznych na prowadzenie Regionalnego Ośrodka Debaty Międzynarodowej (RODM). Taki konkurs MSZ był zobligowany ogłosić, a wnioskodawcy musieli wypełnić bardzo szczegółowy wniosek i spełnić wyśrubowane kryteria. Nikt nie stanął w obronie Instytutu Ordo Iuris, który stał się obiektem nagonki części prywatnych ale bardzo wpływowych mediów. Nagonka ta „zaowocowała” wycofaniem w ostatniej chwili przez PAN wynajmu Sali na konferencję naukową organizowaną przez Ordo Iuris. Za szczególnie haniebne uważamy przypisywanie niektórym organizacjom jakichś wręcz niecnych celów realizowanych na polityczne zlecenie. Takie oskarżenia dotknęły wielu młodych ludzi z organizacji pro obronnych, którzy przez niektóre media zostali określeni jako „bojówkarze”.

Konfederacja Inicjatyw Pozarządowych Rzeczpospolitej (KIPR) zrzeszająca organizacje, których spaja wspólnota przekonań konserwatywnych, pragnie przypomnieć, że w Polsce istnieje ponad 100 000 różnego rodzaju organizacji pozarządowych, które pełnią bardzo istotną rolę w życiu społeczeństwa realizując wiele zadań i inicjując wiele inicjatyw. To wysiłek licznych lokalnych i ogólnopolskich organizacji pozarządowych przywrócił pamięć o zapomnianych bohaterach powojennego oporu przeciw sowietyzacji Polski zwanych Żołnierzami Wyklętymi. To wolontariusze licznych organizacji pozarządowych o charakterze pro obronnym działających od wielu lat stanowią trzon tworzonej Obrony Terytorialnej. To organizacje pozarządowe bronią dobrego imienia Polski na arenie międzynarodowej. To organizacje pozarządowe prowadzą bardzo szeroką działalność na dawnych Kresach Rzeczpospolitej ratując zabytki kultury czy polskie cmentarze, wspierając mieszkających tam Polaków. To dzięki wysiłkom wielu organizacji pozarządowych możliwe jest pełniejszy udział obywateli w rządzeniu Polską chociażby poprzez kontrolę wyborów. Tę listę można by ciągnąć bardzo długo.

Potrzeba reformy III Sektora istnieje. System jest skostniały, brak przejrzystego kodeksu działań, za dużo jest korporacyjności, za mało idei, olbrzymie są różnice pomiędzy organizacjami i przede wszystkim brak wiedzy w społeczeństwie o nas, o tym co robimy, jak działamy, jak zdobywamy fundusze. Nie mamy swoich programów telewizyjnych, gdzie moglibyśmy zachęcać do działań społecznych, informować, dyskutować, nie ma wspólnych kampanii medialnych informujących o pozytywnym wpływie naszych działań na społeczeństwo obywatelskie. To też duża wina samych organizacji skupionych na sobie, zdobywających kolejne granty, po drodze gubiąc idee.

Organizacje zrzeszone w KIPR mówią od dawna o koniecznej reformie III Sektora, ale do tego potrzebujemy merytorycznych rozmów, także wsparcia medialnego, przebudowy NGO do zmieniającego się świata i samego środowiska. Potrzebujemy także otwarcie rozmawiać o naszym wynagrodzeniu w ramach pracy w organizacjach, ale też o tym jak uchronić III Sektor od konfliktu interesów, jednocześnie nie zabraniając nikomu uczestniczenia w działaniu społecznym.

Uważamy, że zarówno media publiczne jak i prywatne powinny zainicjować szeroką debatę na temat III Sektora, a organizacje powinny zacząć poważną dyskusję o reformie swojego środowiska, tak, abyśmy stali się potrzebnym, wiarygodnym, silnym, niezależnym od władzy, ale też od sympatii politycznych, partnerem dla społeczeństwa. Abyśmy reagowali na krytyczne sytuacje bez względu na nasz światopogląd.

Obecny poziom rozmowy o III Sektorze odwołujący się do emocji podważa zaufanie zarówno do Państwa i ustanowionych przez nie praw jak i zniechęca obywateli do aktywności społecznej oraz do jej wspierania.

Fundacja Instytut Aurea Libertas

Fundacja Kompania Kresowa

Fundacja Niepodległości

Inicjatywa Historyczna

Stowarzyszenie KoLiber

Stowarzyszenie Odra-Niemen

Stowarzyszenie Pokolenie

Studenci dla Rzeczypospolitej

Czy także Twoją pasją jest Polska? Przyjdź na spotkanie rekrutacyjne w swoim mieście!

Pochodzimy z różnych środowisk, szkół i uczelni. Pracujemy w różnych miejscach, mamy różne zainteresowania i doświadczenia życiowe. Czasem odmienne przekonania polityczne oraz wizje świata. Łączy nas to, że swoje życie wiążemy z Polską.

Naszym celem jest krzewienie nowoczesnego patriotyzmu i budowanie społeczeństwa obywatelskiego. Chcemy zainteresować młodych ludzi życiem publicznym, rozwijać świadomość polityczną, gospodarczą i historyczną.

Ogólnopolska rekrutacja – Facebook

Dnia 9 czerwca b.r. o godz. 20.00 w Duszpasterstwie Akademickim „Piątka” w Łodzi odbyło się wydarzenie pt. „Nie tylko Mury … O Jacku Kaczmarskim inaczej”. Celem spotkania było zaznajomienie laików z życiorysem tego wybitnego poety oraz zwrócenie uwagi na aspekty jego dorobku artystycznego, które nie są powszechnie znane. 

Prelegentem był pan Krzysztof Nowak – przyjaciel i znawca twórczości Jacka Kaczmarskiego. Pan Nowak opowiedział o początkach swojej pasji, jednocześnie nawiązując do realiów PRL-u. Wspomniał o Kwadransie Jacka Kaczmarskiego – audycji w Radiu Wolna Europa, której był wiernym słuchaczem. Nagrywając powtórki audycji udało mu się później – dzięki zastosowaniu nowoczesnej jak na tamte czasy technologii – tak  „skleić” taśmy, aby wszystkie słowa piosenek (tzw. „interwencyjnych”, odnoszących się do wydarzeń politycznych) były słyszalne. Później przepisywał teksty na maszynie.

Dzięki zaangażowaniu pasjonatów takich, jak pan Nowak dyskografia Jacka Kaczmarskiego liczy 62 płyty kompaktowe. Część z nich to właśnie „piosenki interwencyjne”.  Uzupełnieniem boxu  Syn Marnotrawny (kompletu wszystkich płyt nagranych przez Kaczmarskiego) jest suplement  (7 płyt) i box Arka Noego, zawierający wszystkie Kwadranse wraz z bardzo interesującymi zapowiedziami poety. Później wyszedł box Ze sceny z koncertowymi nagraniami.

Nasz gość zwrócił uwagę na wieloznaczność utworów Kaczmarskiego, również tych, które miały charakter komentarza do wydarzeń politycznych i historycznych. Dzieła te mają bowiem wymiar uniwersalny, co sprawia, iż po latach są nadal aktualne. Choć Jacek Kaczmarski bez wątpienia był bardem Solidarności, nie można rozpatrywać jego twórczości tylko w tym świetle.  Sam Kaczmarski twierdził, iż opowiada o walce jednostki z siłami natury, które pragną ją zniszczyć. W czasach komunizmu w dużej mierze owe  „siły natury” uosabiane były przez system, dlatego część utworów, które wówczas powstały ma charakter polityczny. Należy jednak przede wszystkim pamiętać o egzystencjalnej refleksji, występującej praktycznie w całej twórczości artysty.

Prelegent odpowiedział na liczne pytania publiczności, m.in. o to, ile wierszy Kaczmarskiego nie zostało wykonanych w formie utworu muzycznego. Okazuje się, że istnieje 657 wierszy i 424 piosenki (albo 431, jeśli liczyć również te znane fragmentarycznie). Warto pamiętać również o operze bluesowej „Kuglarze i wisielcy” opartej na motywach powieści Wiktora Hugo Człowiek śmiechu.

Pan Nowak wspomniał również o słynnym programie Wojna postu z karnawałem wykonywanym przez Trio Kaczmarski, Gintrowski, Łapiński. Program dotyczy nowej Polski. „Jacek chciał pokazać, że ludzie zawsze będą borykać się z różnymi problemami i przeciwnościami losu, niezależnie od tego, jaki ustrój obecnie panuje”. Zdaniem naszego gościa główne hasła Wojny postu z karnawałem to:  „czas jest zawsze przejściowy, a chaos jest w was” i „chcesz, by to wszystko poszło na marne? tak jest!” (apel o przebaczenie).

Program Sarmatia cieszył się mniejszym powodzeniem, gdyż  był za trudny dla większości odbiorców. Za pomocą kodów kulturowych z I Rzeczypospolitej zostały w nim ukazane m.in. polskie wady narodowe.

W drugiej części spotkania pan Paweł Konopacki, członek zespołu Trio Łódzko-Chojnowskie wykonał cykl utworów Kaczmarskiego. Dzięki krótkim, ciekawym zapowiedziom pana Konopackiego, objaśniającym genezę poszczególnych piosenek słuchacze mieli sposobność przekonać się, jak niezwykle bogata pod względem odniesień kulturowych jest twórczość Jacka Kaczmarskiego. Szczególnie liczne są nawiązania do dzieł malarskich (m.in. Wojna postu z karnawałem; Encore, jeszcze raz; Krzyk).

Spotkanie cieszyło się bardzo dobrą frekwencją. Słuchacze mieli możliwość zdobyć wiedzę pozwalającą lepiej zrozumieć twórczość wybitnego artysty, a także – dzięki wspaniałemu występowi Pawła Konopackiego –  wyobrazić sobie klimat, jaki panował na koncertach Kaczmarskiego. Poezja barda Solidarności nie zdezaktualizowała się po upadku komunizmu – jej ponadczasowość zapewnia poecie trwałe miejsce w panteonie polskiej kultury.

 

Magdalena Gajur

 

 

Galeria:

Dnia 11 maja b.r. o godz. 18:00 w siedzibie Katolickiego Stowarzyszenia „Civitas Christiana” w Łodzi odbyło się spotkanie, którego celem było oszacowanie szans i zagrożeń dla Polski, wynikających z inwestycji planowanej przez Chiny – Nowego Jedwabnego Szlaku. Osobą, przed którą postawiono to zadanie, był prof. Dominik Mierzejewski, pracownik Zakładu Azji Wschodniej Uniwersytetu Łódzkiego oraz znawca Państwa Środka. Spotkanie miało charakter pytań do prelegenta zadawanych przez organizatorów i słuchaczy.

 

Na początku, poruszono problem od strony chińskiej. Wyjaśniono genezę Nowego Jedwabnego Szlaku oraz przedstawiono motywacje rządu chińskiego do jego stworzenia, m.in. rozwój gospodarczy zachodniej części Chin.

– Nowy Jedwabny Szlak może być kolejną kampanią realizowaną przez władze Chin – mówił prof. Mierzejewski, podkreślając długofalowość inwestycji, która mogłaby wydłużyć rządy obecnego prezydenta Chin, Xi Jinpinga.

Następnie, zidentyfikowano zagrożenia dla Polski w postaci m.in. upłynnienia znacznych nadwyżek chińskiej produkcji (zwłaszcza stali) oraz nabywania przez Chiny wyłącznie żywności i pomijania rozwiązań polskiej myśli technologicznej. Zdaniem prof. Mierzejewskiego, te zagrożenia mogą wynikać z postrzegania przez Chiny Polski, jako kraju rozwijającego się i biednego.

– Trzeba przełamywać myślenie Chińczyków o biednej Polsce, która jest w tym samym koszyku co państwa bałkańskie czy afrykańskie – mówił prof. Mierzejewski. Zauważono, że Polska powinna ustalić zasady gry przed jej rozpoczęciem, czym zminimalizuje skalę zagrożeń.

Z drugiej strony, zaobserwowano pozytywne aspekty płynące z relacji polsko-chińskiej w ramach Nowego Jedwabnego Szlaku, którymi są potencjalne otwarcie zbytu polskich nieprzetworzonych dóbr oraz dobrze działająca współpraca polskich firm (np. PU Hatrans Sp. z o.o.) i władz ze stroną chińską.

Na koniec, prof. Mierzejewski wskazał, że Nowy Jedwabny Szlak ma być równoważny dla interesów Unii Europejskiej  z USA.

– Chiny chcą wybić atuty USA, lecz nie chcą zakończyć ich hegemonii, bo jest im to na rękę – twierdził prof. Mierzejewski.

Opisywane wydarzenie przyciągnęło wielu zainteresowanych, którzy usłyszeli wiele cennych informacji z pierwszej ręki. Dzięki temu, zwiększyła się świadomość powagi inwestycji i możliwych konsekwencji wynikających z Nowego Jedwabnego Szlaku.

 

Krzysztof Rybczyński

 

Warszawskie Dni Kawaleryjskie odbędą się w Łazienkach Królewskich w Warszawie już po raz trzeci. Podczas tegorocznej edycji Szwadron Honorowy 3 Pułku Szwoleżerów Mazowieckich im. płk. Jana Kozietulskiego – organizator imprezy – obchodzić będzie 12 rocznicę swojego powstania. Specjalnie dla mieszkańców stolicy, kawalerzyści przygotowali szereg atrakcji. Wystarczy wybrać się na spacer do Łazienek Królewskich w weekend 7/8 maja, by cofnąć się w czasie do lat 30. i poczuć klimat przedwojennej Warszawy. Nasze stowarzyszenie partneruje temu wydarzeniu.

Za szwoleżerami pracowite dni! W miniony weekend reprezentacja Szwadronu Honorowego wzięła udział w Dniach Ułana zorganizowanych w Poznaniu, wygrywając konkurencję – przegląd mundurowy. Z pełną odpowiedzialnością można zatem powiedzieć, że w 3 Pułku Szwoleżerów służą najlepiej prezentujący się kawalerzyści. Poczet sztandarowy wziął w tym czasie udział w pogrzebie ppłk. Łupaszki. Szwoleżerowie godnie pożegnali przedwojennego oficera kawalerii. Teraz wszelkie działania skupione są na Warszawskich Dniach Kawaleryjskich, które zbliżają się wielkimi krokami!

Pierwsze konie dojechały już do stajni Belvedere. Od piątku 29 kwietnia na hipodromie odbywać się będą codzienne treningi. W niedzielę, 1 maja specjalnie dla Łazienek Królewskich szwoleżerowie zaprezentują swój pokaz galowy. Podobnie będzie 3 maja. Natomiast Warszawskie Dni Kawaleryjskie oficjalnie rozpoczną się w środę 4 maja. Do piątku 6 maja popołudnia wypełnią wykłady o tematyce kawaleryjskiej, które poprowadzą wybitni znawcy tematu. Tego dnia w Starej Miłosnej, rozpoczną się także zawody kawaleryjskie – Eliminacje Mistrzostw Polski Militari. Zawodnicy zmierzą się tam z crossem, ujeżdżeniem i strzelaniem.

W sobotę 7 maja o godzinie 10:00 w Katedrze Polowej WP przy ulicy Długiej w Warszawie rozpocznie się Msza Św. w intencji poległych, pomordowanych i zmarłych żołnierzy 3 Pułku Szwoleżerów Mazowieckich. Następnie w godzinach 12:30 – 17:00 w Łazienkach Królewskich zostaną rozegrane najbardziej widowiskowe konkurencje Eliminacji Mistrzostw Polski Militari, czyli władanie bronią białą – lancą i szablą. Specjalnie na tę okazję zawodnicy z całej Polski przyjeżdżają do Warszawy, by móc wystartować w miejscu historycznego hipodromu. Punktem kulminacyjnym Warszawskich Dni Kawaleryjskich będzie pokaz galowy, który Szwadron Honorowy zaprezentuje w Łazienkach Królewskich w sobotę 7 maja o godzinie 17:30. Kawalerzyści w pięknych mundurach, na idealnie stroczonych rzędach zaprezentują swoje umiejętności w musztrze konnej całym oddziałem.

Gościem honorowym Warszawskich Dni Kawaleryjskich będzie ostatni żyjący weteran 3 Pułku Szwoleżerów Mazowieckich – pan porucznik Henryk Prajs, który ukończył w tym roku swoje 99 urodziny. Po raz pierwszy do Łazienek Królewskich zawitają także bracia Węgrzy! Huzarzy zaprezentują się w pięknych mundurach i wskoczą na konie polskich szwoleżerów. Po występach kawaleryjskich rozpocznie się pokaz 1 batalionu zmechanizowanego Szwoleżerów Mazowieckich z Orzysza. Wieczorem w Teatrze Królewskim w Starej Oranżerii odbędzie się uroczysta gala z ceremonią wręczenia nagród im. gen. Bolesława Wieniawy – Długoszowskiego. Nagroda została ustanowiona, aby wyróżnić osoby, instytucje i społeczności, które swoją pracą i twórczością promują historię polskiej jazdy oraz ideały przyświecające przedwojennej kawalerii.  

W niedzielę 8 maja od godziny 9:00 na hipodromie w Łazienkach rozgrywana będzie konkurencja – skoki przez przeszkody. Następnie na godzinę 11:00 przewidziany jest koncert Orkiestry Wojska Polskiego. Najważniejsze, oficjalne uroczystości z udziałem wojska i zaproszonych gości, rozpoczną się tego dnia przed Pałacem na Wodzie o godzinie 13:30. Następnie szwoleżerowie pomaszerują na tyły Pałacu Myślewickiego, pod pomnik swojego patrona – płk. Jana Hipolita Kozietulskiego, gdzie złożą kwiaty. Węgrzy złożą natomiast swój wieniec pod pomnikiem gen. Józefa Bema, naszego wspólnego bohatera narodowego. Tegoroczne Warszawskie Dni Kawaleryjskie zakończy dekoracja zwycięzców w Klasyfikacji Mistrzostw Polski Militari, która rozpocznie się na hipodromie w Łazienkach o godzinie 15:00.

Warszawskie Dni Kawaleryjskie odbędą się już po raz III. Dla wielu patriotów i miłośników historii są ważnym i wyczekiwanym wydarzeniem w życiu Warszawy. W tym roku po raz pierwszy impreza została objęta patronatem honorowym Prezydenta RP – Pana Andrzeja Dudy.

Więcej informacji na: http://dni-kawaleryjskie.pl

Porządna dawka wiedzy. Tak z pewnością można powiedzieć o spotkaniu z Nikolasem Nikasem – prawnikiem, profesorem Uniwersytetu w Arizonie oraz prezesem Bioethics Defense Fund. 20 kwietnia na Wydziale Prawa i Administracji w Łodzi mieliśmy okazję poznać najważniejsze kwestie dotyczące ochrony nienarodzonych w USA – zagadnienia ze styku medycyny, prawa i moralności.

Swoją prezentację profesor zaczął od wymienienia pięciu wyroków Sądu Najwyższego Stanów Zjednoczonych. Dlaczego właśnie wyroki, a nie artykuły Konstytucji czy ustaw, do których jesteśmy tak przyzwyczajeni? W anglosaskim systemie prawa to właśnie orzeczenia Sądu Najwyższego odgrywają kolosalny wpływ na kształt obowiązującego prawa w całym kraju. Zwłaszcza, gdy dane zagadnienie nie jest jeszcze nigdzie uregulowane. Tak więc, tą ogromną rolę pełni dziewięciu sędziów. Nie więcej, nie mniej. Dziewięć osób. Dziewięć osób nie wybranych w żadnych demokratycznych wyborach ma wpływ na 320 milionów obywateli! Tych dziewięciu sędziów w 1973 roku rozstrzygając sprawę Roe v Wade zadecydowało o tym, że aborcji w USA można dokonywać, z niewielkimi wyjątkami, przez cały okres ciąży.

Nikas zwrócił uwagę na dwie kwestie, które nie są podkreślane przy powoływaniu się na to orzeczenie. Mianowicie fakt, że sędziowie nie zadecydowali w ogóle kiedy zaczyna się życie ludzkie! Nie mogli o tym zadecydować, gdyż świat nauki co do tego wątpliwości nie ma: życie ludzkie zaczyna się z chwilą połączenia plemnika z komórką jajową. Drugą kwestią było obalenie mitu, że wyrok z lat siedemdziesiątych dał kobietom prawo do prywatności przejawiającej się w decyzji o zakończeniu ciąży. Prawdą jest, że to lekarzowi przyznano to prawo, nikomu innemu.

Dlaczego kobiety w ogóle rezygnują z urodzenia dziecka? W debacie publicznej zawsze słyszymy argumenty na temat przeróżnych chorób i wad osób nienarodzonych. Nasz gość oddalił skutecznie ten argument pokazując statystyki, które mówią, że aborcje dokonane ze względów medycznych to jedynie 5%! Cała reszta to przyczyny społeczne: presja męża/chłopaka/rodziców, brak wsparcia od najbliższych i strach przed ich reakcją.

Następnie Profesor przedstawił konsekwencje tak liberalnej regulacji:

– medyczne: ryzyko odklejenia się łożyska czy rak piersi, przedwczesny poród w przyszłości, problemy psychiczne mogące prowadzić do samobójstwa

– prawne: porzucony związek między prawem a moralnością, totalne złamanie zasady ochrony osób niewinnych, a przez to podział na ludzi „pełnoprawnych” i „niewolników”

– ekonomiczne: można sobie wyobrazić jak wyglądałaby gospodarka USA, gdyby ludzie abortowani żyliby dziś i pracowali…

– moralne: utrata wrażliwości na skutek legalizacji aborcji prowadzi do legalizacji aborcji eugenicznej, eutanazji i wspomaganego samobójstwa, tworzenia hybryd ludzko-zwierzęcych i embrionów pochodzących od trzech rodziców, a nawet, jak ma to miejsce w Holandii, do eutanazji dzieci od 12 roku życia ze względu na nieuleczaną ciężką chorobę i permanentne cierpienie.

Dobrze przygotowany materiał oparty na badaniach i statystykach sprawił, że cały czas byliśmy skoncentrowani i zasłuchani. Pytania od uczestników były ostatnim punktem spotkania, które zakończyło się oklaskami i podziękowaniami dla Nikolasa Nikasa za rzetelne omówienie problemu, jak i dla tłumacza, który przez dwie godziny pomagał nam dobrze zrozumieć cały wykład.

Ania Sar

 

1 marca w Polsce obchodziliśmy Narodowy Dzień Pamięci Żołnierzy Wyklętych. Tego symbolicznego dnia miliony Polaków w różnych zakątkach kraju i poza granicami Ojczyzny oddawało hołd Niezłomnym Bohaterom, którzy rzucili swoje młode życie na szaniec walki o wolność i niepodległość ukochanej Polski, oddanej przez aliantów zachodnich w ręce Stalina.  Jednym z miast, w których tego dnia pełnego refleksji nad losem Żołnierzy Wyklętych odbywały się uroczystości mające na celu ich upamiętnienie była Łódź z „Namiotami Wyklętych”, które jak co roku stanęły na Rynku Manufaktury.

Prawdziwie zimowa aura i płatki śniegu spadające na ludzkie głowy zaskoczyły organizatorów wczesnym rankiem, utrudniając tym samym przygotowanie wydarzenia dla zwiedzających. Studenci z Łodzi udowodnili jednak, że mróz i wiatr nie są im straszne i z dokładnością zegarka o godzinie 11:00 mogliśmy ogłosić rozpoczęcie całej imprezy. W tym roku wyjątkowo zostały przygotowane dwa namioty. W pierwszym z nich znajdowała się ekspozycja poświęcona sylwetkom żołnierzy podziemia antykomunistycznego, prezentacja multimedialna przygotowana dla uczniów łódzkich szkół oraz archiwalne nagranie procesu Stanisława Sojczyńskiego „Warszyca” – dowódcy Konspiracyjnego Wojska Polskiego skazanego na karę śmierci przez stalinowski „aparat sprawiedliwości”. W drugim z namiotów, z myślą o młodzieży szkolnej, zostały zorganizowane gry polegające na ułożeniu mapy Polski z 1939 roku. Pomimo trudnych warunków pogodowych na placu przed namiotami odmeldowała  się liczna grupa osób z łódzkich liceów i gimnazjów. Każdy z uczniów wziął udział w specjalnie przgotowanej prelekcji oraz grze edukacyjnej, która spotkała się chyba z największym entuzjazmem izaciekawieniem. Nie od dzisiaj wiadomo, że edukacja poprzez zabawę może przynieść pożądane efekty. Jedno jest pewne, żaden z młodych ludzi nie opuścił Rynku Manufaktury bez wiedzy o tym kim byli Żołnierze Niezłomni i jaki był cel ich walki.

Równolegle do tego co rozgrywało się w „Namiotach Wyklętych” studenci z oddziału łódzkiego uczestniczyli w zbiórce pieniędzy na rzecz „Fundacji Niezłomni” oraz przebrani w mundury wojskowe wręczali mieszkańcom Łodzi ulotki z sylwetkami Hieronim Dekutowskiego ps. „Zapora”, Witolda Pileckiego ps. „Druh” oraz Danuty Siedzikówny ps. „Inka”. W godzinach popołudniowych na wszystkich zainteresowanych czekał koncert zespołu „Pętla Ósemki”, który pomimo chłodu i siąpiącego deszczu dał pokaz dobrej muzyki i poezji, która bez wątpienia chwyciła mocno za serca. Ostatnim aktem namiotów było spotkanie autorskie z dr Przemysławem Dakowiczem – poetą, eseistą, autorem tomiku wierszy „Łączka”.  Zapadający zmrok rozświetlany przez przyćmione światło lampy stwarzał atmosferę głębokiej zadumy. Pan doktor zabrał nas wszystkich w podróż po kwaterze „Ł” na cmentarzu Powązkowskim w Warszawie. Byliśmy świadkami wszystkich odczuć i przemyśleń jakie towarzyszyły Przemysławowi Dakowiczowi podczas prac ekshumacyjnych prowadzonych przez dr Krzysztofa Szwagrzyka z IPN. Konstatacją spotkania było stwierdzenie, że Żołnierze Niezłomni żyją w naszych sercach,  a my czujemy ich bliskość i zaczynamy doceniać ofiarę poniesioną w walce za Boga i Ojczyznę.

W naszej pamięci na zawsze pozostanie również wizyta starszej, słabo widzącej Pani, która o lasce i pośród deszczu przybyła do namiotów, gdyż jak to sama stwierdziła: „obiecałam w tamtym roku, że jeżeli dożyję to przyjdę do was.” Kobieta ta była młodą dziewczynką, kiedy zamordowano jej ojca, polskiego oficera. Sama za działalność w harcerstwie była przetrzymywana w wieźieniu Urzędu Bezpieczeństwa i brutalnie przesłuchiwana przez komunistów. Ona przeżyła i przekazała nam swoją relację. Żegnając nas rzekła: „Dziękuję Wam za to co robicie. Jeżeli tylko dożyję to w przyszłym roku też będę”. Jest to wielkie zobowiązanie, które oddział łódzki Studentów dla Rzeczypospolitej musi wypełnić. Już dzisiaj wiemy, że 1 marca 2016 roku „Namioty Wyklętych” muszą stanąć w Łodzi właśnie dla tej Pani.

Piotr Sawościan

Fot. Piotr Krauze, Piotr Gasiński

 

W ostatnim czasie część środowisk, dla których idea tego święta jest bardzo ważna, rozpoczęła propagowanie terminu „Żołnierze Niezłomni”, terminu, który w zamyśle inicjatorów, powinien zastąpić dotychczas stosowane określenie „Żołnierze Wyklęci”. Argumenty, których używają zwolennicy tej zmiany są różnorodne: twierdzi się, iż termin „Żołnierze Wyklęci” był używany przez propagandę komunistyczną, że istnieje taka wola części środowisk kombatanckich, że żołnierze Podziemia Antykomunistycznego po 1944 roku, nie są już wyklęci, zostali bowiem przywróceni do świadomości Polaków. Pojawia się także argument estetyczny – że tak brzmi ładniej, bo bohaterów nie można nazywać „Wyklętymi”…

A jak wygląda odpowiedź na wyżej wymienione argumenty w oparciu o fakty historyczne i obserwacje aktualnej sytuacji wokół tematu Zbrojnego Podziemia Niepodległościowego?

1. Termin „Żołnierze Wyklęci” nie był używany przez propagandę komunistyczną. Bohaterowie podziemia byli w Polsce Ludowej nazywani po prostu „bandytami”. Komunistom nie wystarczyło ich fizyczne zniszczenie, musieli również ich wykląć, czyli wyrzucić ze społeczności i skazać na zapomnienie. Termin ten został wprowadzony przez środowiska patriotyczne, po przełomie demokratycznym, w 1993 roku. Określenie to było krzykiem, protestem wobec nadal trwającej społecznej izolacji żołnierzy Polskiego Podziemia Antykomunistycznego i wobec trwającym nadal wstydliwym milczeniu mimo powstania własnego, demokratycznego państwa. Było reakcją na, stanowiące kwintesencję późniejszego hasła Aleksandra Kwaśniewskiego „Wybierzmy przyszłość”, działania odcinające Polaków od własnych korzeni, na których mieliby szansę to państwo odbudować. To właśnie termin „Żołnierze Wyklęci” znalazł się – również z woli ówczesnych przywódców organizacji kombatanckich i ludzi z nimi związanych – w ostatecznym kształcie ustawy honorującej żołnierzy Powstania Antykomunistycznego i ustanawiającej ich święto.

2. Termin „Żołnierze Wyklęci” w odróżnieniu od terminu „Żołnierze Niezłomni”, pozwala objąć także tę część żołnierzy Podziemia Antykomunistycznego, którzy nie byli niezłomni do końca. Walczyli póki starczyło im sił i nadziei. Postawieni przed dramatycznymi wyborami ujawniali się w kolejnych amnestiach, lecz nigdy nie splamili się zdradą, chociaż często milczeli, bierni aż do śmierci. Czy byli bohaterami? Dla nas byli. Należą dziś do „Wyklętych” chociaż nie byli niezłomni. To tylko prosty przykład. Życie pisało znacznie bardziej skomplikowane scenariusze, a historia jeśli chce być mu wierna, nigdy nie będzie czarno-biała.

3. Chlubimy się, że dziś już „Żołnierze Wyklęci” nie są wyklęci, ale czy tak jest naprawdę? Czy wrócili na karty oficjalnych podręczników historii? Jak w tych podręcznikach traktowani są ich kaci? Czy to o taki świat walczyli? Świat, w którym ulice i szkoły noszą nadal imiona ich morderców, świat, w którym zaledwie wegetują, podczas gdy ich prześladowcy otrzymują najwyższe emerytury i należą do elit władzy, chociaż władza się zmieniła? Na wielu lokalnych i centralnych uroczystościach obchodzonych 1 marca często nadal brakuje oficjalnych przedstawicieli instytucji państwowych i samorządowych. Na cmentarzach w całej Polsce aleje zasłużonych to groby komunistycznych kacyków z kulminacją symbolicznej paranoi na warszawskich Powązkach, w obliczu której władze, wszystkie władze, zachowują obojętność lub usiłują zapieczętować problem pustym gestem.

4. Na koniec jeszcze jeden argument: ostatni, ale najważniejszy. Termin „Żołnierze Wyklęci” zdobył społeczne uznanie, wszedł do kultury, skradł serca tysięcy, zwłaszcza młodych Polaków. Projekty takie jak „Panny Wyklęte” urzekają tajemniczością, kontrastami opartymi na oksymoronie: „bohater” a „wyklęty”. Ta sprzeczność budzi ciekawość, intryguje, sprawia, że święto 1 Marca ciężko jest wstawić w utarte schematy polskiego patriotyzmu. Komitety obchodów święta „Żołnierzy Wyklętych” współtworzą bardzo często młodzi ludzie. Oni nie nauczyli się historii Powstania Antykomunistycznego w szkole. Odkryli ją sami poprzez projekty społeczne, akcje internetowe, inicjatywy kibicowskie i inne. Polska historia ma wielu niezłomnych bohaterów, którzy w sytuacji skrajnej pomyślnie przeszli próbę charakteru. Dlaczego więc to właśnie „Wyklęci” stali się bohaterami tożsamości młodego pokolenia? Właśnie dlatego, że nie zostali narzuceni z góry przez starszych, w charakterze niezłomnych, obowiązkowych bohaterów, nie kojarzą się z podręcznikowymi, koturnowymi schematami, stanowią wezwanie do odkrywania przeszłości, naprawy krzywd, zastanowienia co oznacza w kontekście mijającego czasu końcowe zwycięstwo.

Zwycięstwem „Wyklętych” jest fakt, że na ich wzorach kształtuje swoją tożsamość wielu młodych patriotów, że dziś o nich pamiętają. Podkreślając ich wyklęcie przez komunistyczną propagandę oraz jej postkomunistycznych i postmodernistycznych następców, czynimy ich zwycięstwo większym. Widzimy także, jak wiele elementów tamtego systemu przetrwało do dziś. Wywołuje to u młodych ludzi potrzebę działania, poczucie powołania do walki z tymi elementami.

Przymiotnik „Wyklęci” prowokuje do postawienia pytania – dlaczego zostali „wyklęci”? To już pierwszy krok do ich poznania. Czy termin „Niezłomni” prowokuje do stawiania pytań? To już teza, wniosek, bez potrzeby zadawania pytań i poszukiwań. „Niezłomni” nie mają mocy przyciągania, zacierają wyjątkowość, mumifikują. Czy możemy być pewni, że jeśli będziemy nadal manipulowali nazewnictwem, to kolejne generacje młodzieży będą się tym tematem interesowały? Czy środowiska propagujące termin „Żołnierze Niezłomni” są w stanie wziąć na swoje barki odpowiedzialność za ewentualną porażkę?

Pomnikami „Żołnierzy Wyklętych” są brzozowe krzyże. „Wyklęci” to bohaterowie z krwi i kości, ludzie ze swoimi słabościami, wyborami, bohaterstwem i tragedią zwieńczoną zwycięstwem po dziesięcioleciach. Nie budujmy im na siłę pomników ze spiżu. Brzozowy krzyż jest bardziej wymowny. Za to zróbmy wszystko, by przywrócić im cześć, godnie pochować, zadośćuczynić za krzywdy ich dzieciom. „Wyklętymi” uczyniła ich historia. Ani na naszą miarę jest ją zmieniać, ani nie powinniśmy, bo to próba jej zakłamywania.

Zuzanna Kurtyka, żona prezesa IPN i WiN Janusza Kurtyki

 

Paweł Kurtyka, prezes honorowy Stowarzyszenia Studenci dla Rzeczypospolitej

 

Robert Bąkiewicz, przewodniczący Stowarzyszenia Narodowy Pruszków

 

Wojciech Boberski, wiceprezes Stowarzyszenia Polska Jest Najważniejsza

 

Teresa Bochwic, ZG Stowarzyszenia Dziennikarzy Polskich, Stowarzyszenie Polska Jest Najważniejsza

 

Ludwika Borawska-Szymborska, skarbnik Stowarzyszenia Polska Jest Najważniejsza

 

Adam Borowski, wydawca, szef Oficyny Volumen

 

Adam Buława, przewodniczący Rady Dzielnicy Żoliborz m.st. Warszawy

 

Jadwiga Chmielowska, ZG Stowarzyszenia Dziennikarzy Polskich, Solidarni 2010

 

Adam Cymborski, Solidarność Walcząca Oddział Warszawa

 

Małgorzata Czuczman, dowódca Sekcji Historycznej Dywersja i Sabotaż Kobiet

 

Hanna Dobrowolska, przewodnicząca Kongresu Mediów Niezależnych

 

Konrad Falęcki, dziennikarz

 

Arkadiusz Gołębiewski, reżyser filmowy, dyrektor Festiwalu NNW w Gdyni

 

Krzysztof Grabiec, st. insp. ZS Strzelec

 

Agata Gregorczyk-Janik, Konstancińska Grupa Artystów Pod Prąd

 

Bogdan Grzenkowicz, Klub Gazety Polskiej im. Rtm. Witolda Pileckiego w Kobyłce

 

Janina Hera, Stowarzyszenie Polska Jest Najważniejsza, Solidarni 2010

 

Przemysław Hirschfeld, przewodniczący Społecznego Komitetu Upamiętnienia Żołnierzy Wyklętych we Wrześni

 

Roman Ignasiak, organizator społecznych obchodów 1 marca w Grodzisku Maz., Akcja Katolicka

 

Sebastian Kaleta, prezes Młodych dla Polski

 

Jacek Karczewski, pełnomocnik Prezydenta Ostrołęki ds. Muzeum Żołnierzy Wyklętych

 

Paweł Kołkiewicz, Solidarność Walcząca Oddział Warszawa

 

Dariusz Kucharski, Społeczny Komitet Upamiętnienia „Żołnierzy Wyklętych” w Poznaniu

 

Jan Kulczycki, Grupy Oporu „Solidarni”

 

Romuald Lazarowicz, Wydawnictwo Lena

 

Paweł Leszczyński, prezes Stowarzyszenia Studenci dla Rzeczypospolitej

 

Mirosław Mikołajczuk, Grupy Oporu „Solidarni”

 

Zbigniew Młyniec, Prezes Zarządu Głównego WiN

 

Piotr Mazurek, wiceprezes Stowarzyszenia KoLiber, publicysta „wSieci Historii”

 

dr Wojciech Muszyński, redaktor naczelny pisma naukowego „Glaukopis”

 

prof. dr hab. Andrzej Nowak, nauczyciel akademicki

 

Jacek Perłowski, z-ca dowódcy GH Niepodległość

 

Paweł Piekarczyk, bard, muzyk, autor tekstów

 

Marlena Piekarska-Olszówka, prezes Fundacji „Willa Jasny Dom”

 

Tomasz Pułról, prezes Stowarzyszenia KoLiber

 

prof. dr hab. Andrzej Rachuba, historyk

 

Kajetan Rajski, autor książek „Wilczęta” i „Wilczęta 2”

 

Bogusława Radziwon, Wydawnictwo Trio

 

Grażyna Ruszczyk, Stowarzyszenie Polska Jest Najważniejsza

 

Wojciech Szymborski, architekt

 

Anna Wieszczycka, Komitet PiS w Błoniu

 

Katarzyna Witkowska, sekretarz Towarzystwa Patriotycznego – Fundacji Jana Pietrzaka

 

Paweł Zalewski, radny Dzielnicy Praga Południe m. st. Warszawy

 

prof. dr. hab. Zofia Zielińska, historyk

 

prof. dr hab. Jan Żaryn, przewodniczący Społecznego Komitetu Obchodów NDP ŻW w Warszawie, prezes Stowarzyszenia Polska Jest Najważniejsza, redaktor naczelny „wSieci Historii”

 

Leszek Żebrowski, badacz dziejów najnowszych Polski

 

 

 

 

Stowarzyszenie Studenci dla Rzeczypospolitej
Kraków, ul.Batorego 25/834/909
www.studencidlarp.pl

Wszelkie prawa zastrzeżone © Studenci dla Rzeczypospolitej 2016
projekt Jan Metrycki, wykonanie Studio graficzne