Aktualności

30 października 2017 r. Krajowa Rada Sądownictwa wydała komunikat o skutecznym złożeniu sprzeciwu wobec powierzenia obowiązków sędziego 265 asesorom, którzy złożyli ślubowanie w dniu 21 września 2017 r. Decyzja ta jest przedmiotem kontrowersji wewnątrz środowiska sędziowskiego i poza nim. Argumenty podnoszone za pośrednictwem środków masowego przekazu zarówno przez zwolenników, jak i przeciwników tego rozstrzygnięcia w większości nie mają oparcia w rzeczywistości ani w przepisach prawa, dlatego uważamy za konieczne przybliżenie opinii publicznej tego problemu. Poniżej opisujemy najważniejsze zagadnienia, jakie zostały poruszone. Poprzestajemy przy tym na faktach, powstrzymując się od formułowania opinii.

Kim są osoby znajdujące się na liście 265 asesorów?

Zdecydowaną większość osób znajdujących się na liście asesorów stanowią osoby, które ukończyły aplikację w Krajowej Szkole Sądownictwa i Prokuratury. Są to absolwenci studiów prawniczych, którzy po pokonaniu tysięcy konkurentów na egzaminach wstępnych rozpoczęli roczną aplikację ogólną.

Aplikanci, którzy uzyskali najlepsze wyniki, mogli kontynuować szkolenie podczas trwającej 2,5 roku aplikacji sędziowskiej, w toku której codziennie praktykowali w różnych wydziałach sądów pod nadzorem sędziów oceniających ich pracę i przydatność do zawodu sędziego. Co więcej, aplikanci co miesiąc spędzali tydzień na szkoleniu oraz zdawali egzaminy praktyczne, oceniane przez komisję egzaminacyjną w składzie trzech sędziów. Tylko pozytywny wynik ze wszystkich – łącznie kilkudziesięciu – egzaminów i praktyk pozwalał na przystąpienie do egzaminu sędziowskiego, który składał się z dwudniowej części pisemnej oraz całodniowej części ustnej. Dodatkowo po zdaniu egzaminu sędziowskiego odbywali obowiązkowy staż w sądach rejonowych, pracując jako referendarze sądowi. Aplikanci znajdujący się na liście asesorów kształcili się w latach 2009-2016, a więc w czasach rządów różnych ugrupowań politycznych. Na liście przesłanej przez Ministra Sprawiedliwości znaleźli się wszyscy aplikanci, którzy uzyskali pozytywny wynik egzaminu i nie podjęli decyzji o rezygnacji z asesury, nie zaś osoby wybrane przez Ministra. Oprócz nich na liście znajdują się referendarze sądowi oraz asystenci sędziów, którzy po kilku latach wykonywania zawodu w latach 2011-2016 zdali egzamin sędziowski na takich samych zasadach, jak absolwenci Krajowej Szkoły Sądownictwa i Prokuratury.

Czy asesorzy nie mają ważnych badań lekarskich?

Ustawa mająca zastosowanie do 265 asesorów (ustawa z dnia 11 maja 2017 r. o zmianie ustawy o Krajowej Szkole Sądownictwa i Prokuratury, ustawy – Prawo o ustroju sądów powszechnych oraz niektórych innych ustaw) reguluje kwestię przedstawienia przez asesora zaświadczenia, że jest zdolny - ze względu na stan zdrowia - do pełnienia obowiązków sędziego. Art. 15 ust. 5 powołanej ustawy wskazuje, że zaświadczenia mieli złożyć jedynie asystenci i referendarze, którzy zdali egzamin sędziowski, a nie ukończyli aplikacji sędziowskiej. Z tego powodu jedynie nieliczni asesorzy przedstawili zaświadczenia o stanie zdrowia. Przeważająca większość, tj. osoby które ukończyły aplikację sędziowską, nie miały obowiązku uzyskania zaświadczenia, ponieważ już nimi dysponowały. Ustawodawca wprowadzając taki przepis uznał, że zaświadczenia o zdolności sprawowania urzędu sędziego (nie zaś zdolności do odbywania aplikacji) składane przez aplikantów sędziowskich w trakcie aplikacji są wystarczające i zwolnił ich z tego obowiązku. Niedołączenie zatem przez absolwentów aktualnych zaświadczeń nie było wynikiem zaniedbania, lecz analizy przepisów, zwłaszcza że złożone w trakcie aplikacji zaświadczenia zostały wydane jako bezterminowe (dopiero w 2014 r. wprowadzono przepis stanowiący, że zaświadczenia wydawane od momentu jego wejścia w życie są ważne jedynie przez okres 12 miesięcy). W naszej ocenie, skoro Krajowa Rada Sądownictwa dokonała odmiennej interpretacji art. 15 ust. 5 powołanej ustawy i stwierdziła brak dokumentów umożliwiających rozpatrzenie sprawy, Przewodniczący powinien wezwać danego kandydata do uzupełnienia braku w wyznaczonym terminie. Tymczasem – co istotne dla oceny aspektu sprawiedliwości proceduralnej postępowania przed Krajową Radą Sądownictwa – żaden z asesorów nie został wezwany do uzupełnienia tych braków. Oznacza to, że osoby, których bezpośrednio dotyczyło postępowanie, zostały pozbawione możliwości przedłożenia dokumentów, które w ocenie Rady były niezbędne do dalszego procedowania. Osoby te nie miały również żadnej możliwości odniesienia się do ewentualnych wątpliwości Rady co do spełniania przez nie przesłanki nieskazitelności charakteru. Ocena taka, zwłaszcza biorąc pod uwagę jej skutki, winna być dokonana w sposób możliwie wnikliwy, co z pewnością nie jest możliwe jedynie na podstawie - przykładowo - przejrzenia rejestrów wykroczeń drogowych.

Czy asesorzy są podlegli Ministrowi Sprawiedliwości?

Instytucja asesora została przywrócona do polskiego porządku prawnego ustawą z dnia 10 lipca 2015 r. W pewnym uproszczeniu można powiedzieć, że asesor jest „sędzią powoływanym na czas określony”, którego praca jest oceniana, zanim ostatecznie obejmie urząd sędziego. Dlatego aby dowiedzieć się, czy nie ma obaw, że rozstrzygnięcia asesorów będą motywowane politycznie, warto rozstrzygnąć, czy władza wykonawcza ma wpływ na ich dobór bądź ocenę.

Asesorów sądowych mianuje Minister Sprawiedliwości na podstawie listy klasyfikacyjnej sporządzonej przez Dyrektora KSSiP. Warunkiem umieszczenia na liście jest złożenie egzaminu sędziowskiego z wynikiem pozytywnym. Minister Sprawiedliwości nie ma możliwości odmówić powołania na asesora, jeżeli kandydat znajduje się na liście, nie ma też wpływu na to, w jakim sądzie będzie on orzekał. Rola Ministra w procesie doboru asesorów została sprowadzona jedynie do uroczystego aktu mianowania asesora sądowego na stanowisko. O dalszej możliwości pełnienia obowiązków sędziego przez asesora decyduje Krajowa Rada Sądownictwa, która w odniesieniu do określonej kandydatury może zgłosić swój sprzeciw. W razie zgłoszenia sprzeciwu przez KRS, z chwilą uprawomocnienia się stosownej uchwały, stosunek służbowy asesora sądowego wygasa, niwecząc tym samym decyzję Ministra Sprawiedliwości o mianowaniu. Decyzja o powierzeniu wykonywania obowiązków sędziego asesorowi należy zatem do Krajowej Rady Sądownictwa, a nie organu władzy wykonawczej. Minister nie ma także wpływu na działalność orzeczniczą asesora ani nie może go odwołać. O rzekomej zależności asesora sądowego nie może również świadczyć fakt złożenia ślubowania wobec Ministra Sprawiedliwości. Rota przyrzeczenia asesora sądowego jest tożsama z rotą przyrzeczenia składanego przez sędziego. Jako asesorzy nie ślubowaliśmy Ministrowi Sprawiedliwości, lecz wierną służbę Rzeczypospolitej Polskiej. W tym aspekcie nie powinno mieć decydującego znaczenia, który organ - Prezydent RP czy Minister Sprawiedliwości - odbiera od nas ślubowanie. Minister Sprawiedliwości nie dokonuje też oceny kwalifikacji do pełnienia funkcji sędziego przez asesora. Tym zajmuje się sędzia wizytator wyznaczony przez prezesa właściwego sądu apelacyjnego w drodze losowania, a nadto kolegium sądu okręgowego oraz zgromadzenie ogólne sędziów okręgu i wreszcie Krajowa Rada Sądownictwa, która decyduje o przedstawieniu kandydatury Prezydentowi.

Czy to prawda, że niektórzy z asesorów nie ukończyli aplikacji sędziowskiej?

Wśród 265 asesorów, poza referendarzami sądowymi i asystentami sędziów, którzy zdali egzamin w latach 2011-2016 i nie mieli obowiązku dodatkowego szkolenia, nie ma osób, które nie ukończyły aplikacji, o czym ma rzekomo świadczyć brak dyplomów niektórych z nich. Z przepisów ustawy wynika, że absolwenci aplikacji sędziowskiej, którzy złożyli egzamin sędziowski w latach 2015 i 2016 i dokonali wyboru stanowiska asesora sądowego, kończą odbywanie aplikacji sędziowskiej z dniem poprzedzającym nawiązanie stosunku pracy na stanowisku asesora sądowego. Oznacza to, że asesorzy, którzy w odpowiednim terminie stawili się do wybranych sądów, ukończyli aplikację z mocy prawa. Wystawiany dyplom stanowi jedynie potwierdzenie zakończenia szkolenia, zaś data wskazana na dyplomie nie ma znaczenia dla oceny momentu ukończenia aplikacji.

Asystenci sędziego i referendarze sądowi, którzy w latach 2011-2016 zdali eksternistycznie egzamin sędziowski, uzyskali prawo do objęcia urzędu asesora sądowego pomimo nieodbycia aplikacji sędziowskiej na mocy przywoływanego już wcześniej art. 15 ustawy z dnia 11 maja 2017 r., który w tym zakresie wyłączył wobec tych osób stosowanie reguł ogólnych.

***

Biorąc pod uwagę powyższe fakty, uważamy, że sprzeciw KRS wobec wszystkich 265 asesorów nie jest oparty na okolicznościach, które w świetle przepisów mogą stanowić podstawę takiej decyzji. Ponadto Rada procedowała w sposób uniemożliwiający kandydatom usunięcie ewentualnych braków, bądź też wyjaśnienie ewentualnych wątpliwości. Jednocześnie apelujemy do osób wypowiadających się publicznie na temat uchwały KRS, by rzetelnie weryfikowały podawane przez siebie informacje i nie przyczyniały się do wywoływania mylnego przekonania opinii publicznej. Apelujemy o ważenie słów i oszczędność stosowania figur retorycznych, które nie sprzyjają uczciwej i rzetelnej dyskusji. Poruszany problem ma bowiem znaczenie nie tylko dla osób, których dotyczy sprzeciw, lecz także dla sprawności działania polskich sądów, dotkniętych brakami kadrowymi. Jednocześnie oświadczamy, że każdy z nas pragnie wykonywać służbę, którą jest sprawowanie wymiaru sprawiedliwości, w sposób należyty, sumienny i bezstronny, z dala od jakichkolwiek sporów, zagadnień czy kwestii, które mają charakter polityczny. Zdajemy sobie sprawę z tego, jak ogromna odpowiedzialność ciąży na każdym, kto sprawuje służbę sędziowską i jak ogromne w tym zakresie są stawiane nam wymagania. Wymagania te są stawiane przede wszystkim przez obywateli, którzy oczekują sprawnego i sprawiedliwego rozstrzygnięcia ich spraw.

Asesorzy sądowi

 

Test nie jest oświadczeniem Stowarzyszenia. Został opublikowany na tej stronie, jako wyraz aprobaty działań asesorów sądowych wyrażonych w powyższym tekście. 

Od czerwca do września wielu z nas zmagało się z najważniejszym egzaminem na studiach- obroną pracy dyplomowej. W naszym stowarzyszeniu działają zarówno studenci nauk humanistycznych jak i ścisłych (choć musimy szczerze przyznać, że tych pierwszych jest zdecydowana większość). Tematyka prac dyplomowych dotyczyła przeróżnych dziedzin- od prawa, przez stosunki międzynarodowe aż po matematykę czy nauki przyrodnicze. Chcielibyśmy się pochwalić kilkoma z nich. Studentom rozpoczynającym kolejny rok zmagań życzymy samych sukcesów!

 

  • Krzysztof Cieniawski, absolwent fizyki technicznej na wydziale fizyki i informatyki stosowanej AGH w Krakowie

Praca pt. "Badania stosowalności atmosferycznego stężenia pyłów zawieszonych jako znacznika wysokości warstwy mieszania w terenie wysokogórskim"

 

  • Błażej Żmija, absolwent matematyki na wydziale Matematyki i Informatyki UJ

Praca pt. "Recurrence sequences connected with the m–ary partition function and their divisibility properties"

"W mojej pracy wprowadziłem nową klasę ciągów związanych z partycjami m-arnymi i badałem ich własności związane z podzielnością przez liczby naturalne. W szczególności otrzymałem rezultaty dotyczące ciągów partycji m-arnych i partycji m-arnych bez przerw. Pokazałem na przykład, że dla dowolnej liczby 2<h<m+2 w obu powyższych ciągach każda reszta modulo h występuje nieskończenie wiele razy".

 

  • Maciej Skotnicki, absolwent Kulturoznawstwa na Wydziale Humanistycznym AGH w Krakowie

Praca pt. "Opowieści biblijne we współczesnej kulturze popularnej na przykładzie filmu Noe. Wybrany przez Boga"

 

  • Anna Sar, absolwentka prawa na Wydziale Prawa i Administracji UŁ

Praca pt. "Konstytucyjna regulacja wolności sumienia i wyznania"

"Interpretację regulacji prawnej i orzecznictwa, dotyczących wolności sumienia i wyznania, ilustruję poprzez analizę dzisiejszych problemów, takich jak klauzula sumienia, ubój rytualny, lekcje religii w szkole czy obecność krzyża w miejscach publicznych."

 

  • Jakub Kucharczuk,absolwent ekonomii na Uniwersytecie Ekonomicznym w Krakowie

Praca pt. "Chińska ekspansja gospodarcza w Afryce"

 

  • Monika Wojtkowiak, absolwentka dziennikarstwa i komunikacji społecznej na UAM w Poznaniu

Praca pt. "Kształtowanie wizerunku Andrzeja Dudy podczas prezydenckiej kampanii wyborczej w Internecie na przykładzie Facebooka"

 

O Powstaniu Warszawskim należy pamiętać nie tylko w rocznicę jego wybuchu, ale przez cały okres jego trwania, a nawet dłużej – z takiego założenia wychodzą członkowie warszawskiego oddziału Stowarzyszenia Studenci dla Rzeczypospolitej, którzy w dniu 73. rocznicy zakończenia walk powstańczych w Warszawie postanowili przybliżyć jej mieszkańcom sylwetki niektórych bohaterów Powstania. 2 października członkowie oddziału wyszli na ulice stolicy, by rozdawać broszury zatytułowane „Nasi bohaterowie 1944 roku”.

W broszurach, opracowanych pod redakcją Aleksandry Stryjek, studenci z oddziału warszawskiego podzielili się swoimi historiami, związanymi z wybranymi Powstańcami, którzy są im szczególnie bliscy. Część z nich miała zaszczyt poznać swoich bohaterów osobiście, co do dziś stanowi wyjątkowe wydarzenie w ich życiu. Poprzez zredagowanie krótkiej broszury członkowie Stowarzyszenia pragnęli oddać hołd młodym warszawiakom z czasów okupacji, dla których najwyższą wartością była wolna i niepodległa Ojczyzna.

Rozdawanie broszur w centrum Warszawy stanowiło ponadto dobrą okazję do promocji Stowarzyszenia. Biorąc pod uwagę widoczne zainteresowanie części przechodniów, mamy nadzieję, że zadanie to udało się zrealizować.

Marta Płuciennik

Na początku września oddział łódzki stowarzyszenia włączył się w ogólnopolską akcję "Narodowe Czytanie" objętą patronatem honorowym Pary Prezydenckiej. Tegoroczną lekturą było dzieło Stanisława Wyspiańskiego"Wesele". Wydarzenie współorganizowane z Instytutem Europejskim odbyło się w Pałacu Instytutu Europejskiego przy ul. Piotrkowskiej 262/264 w Łodzi.

 

Szanowny Panie Prezydencie,

 

Ostatnie wydarzenia, jakie miały miejsce w naszym kraju sprawiły, że postanowiliśmy zabrać głos. Na obecnym etapie debaty publicznej truizmem jest stwierdzenie, że wymiar sprawiedliwości potrzebuje reform. Oczywistym jest, że sędziowie powinni spełniać wysokie wymogi merytoryczne, a także etyczne. Nie może być miejsca na jakąkolwiek pobłażliwość wobec sędziów w przypadku udowodnionych przewinień dyscyplinarnych oraz łamania zasad etyki zawodu. Jednocześnie należy zwrócić uwagę na fakt i przedstawić go społeczeństwu, że gros problemów wymiaru sprawiedliwości nie wynika jedynie z nagannej postawy sędziów, a jest zdeterminowanych ułomnością systemu. Kluczowa jest debata nad tym, w jaki sposób doprowadzić do tego, aby umożliwić kontrolę nad  władzą sądowniczą. Wbrew tej części przeciwników reform, która postrzega tę kontrolę jako zamach na demokrację, rozumiemy, że jej istnienie jest właśnie fundamentem państwa demokratycznego.

Jest to jednak temat trudny, ponieważ nie można dopuścić do tego, aby sędziowie byli zmuszeni kierować się w wydawanych wyrokach opinią publiczną lub zdaniem polityków. Byłoby to jawnym pogwałceniem zasady niezawisłości sędziowskiej. Niemniej jednak głosy w debacie publicznej dotyczące tego, że koniecznym jest wprowadzenie mechanizmów kontrolnych trzeciej władzy należy traktować z pełną powagą. Nie może mieć dłużej miejsca sytuacja, w której środowisko sędziów stanowi samokontrolującą się korporację. Uważamy za uprawnione tezy, że ta samokontrola nie działa w sposób poprawny, a jakość pracy sądów bywa niska. Krytyki wymaga również przewlekłość postępowań – skutek trybu organizacji pracy sądów oraz wiele innych aspektów, które dotykają obywateli będących stroną postępowań sądowych.

Z tego też powodu konieczna jest reforma. Ma ona dwie płaszczyzny – ogólną oraz merytoryczną. W aspekcie ogólnym została postawiona trafna diagnoza i wierzymy, że zarówno działania rządu RP jak i Pana Prezydenta są niezmienne, a determinacja do przeprowadzenia zmian, o czym świadczy podpisanie ustawy o sądach powszechnych, pozostanie niezachwiana. Ubolewamy jednak nad faktem, iż każdy głos krytyki względem szczegółowych zapisów reformy jest traktowany jako głos w obronie status quo i atak na autorów proponowanych przepisów. Nie możemy zgodzić się z takim typem myślenia, gdyż utrudnia ono wypracowanie najlepszej możliwej treści przepisów.

Jeśli chodzi o płaszczyznę, którą stanowią zapisy szczegółowe ustaw, pragniemy wyrazić poparcie dla działań podjętych przez Pana Prezydenta. Można bowiem było odnieść wrażenie, iż głównym celem była wymiana kadrowa, zaś aspekt zmiany systemowej nie został dopracowany. Jako że jesteśmy stowarzyszeniem skupiającym osoby o poglądach konserwatywnych, republikańskich, prawicowych i centroprawicowych, uważamy ten drugi aspekt za szczególnie istotny, od którego winny zacząć się dyskusje o reformie.

Diagnozujemy, że rozwiązania tymczasowe, m. in. polegające na zwiększeniu kompetencji ministra sprawiedliwości, nie są dobrze przyjmowane przez społeczeństwo, które powinno być w klarowny sposób informowane o holistycznej wizji zmian i planowanym efekcie końcowym. Brak tej wizji i mglisty zarys tego, co czeka nas w efekcie reformy uważamy za główne źródło społecznego zaniepokojenia. Przedstawiając propozycje legislacyjne w jasny i klarowny sposób stwarzamy szansę na zbudowanie w Polsce trwałych i stabilnych instytucji, będących fundamentem wiarygodnego i godnego zaufania państwa, uczciwych reguł w życiu gospodarczym i społecznym oraz równych szans dla obywateli Rzeczypospolitej.

Z naszej perspektywy symptomatyczne jest to, że uczestnikami protestów byli w zauważalnej części młodzi ludzie, którzy w dużej mierze przyczynili się do wygranej obecnej opcji rządzącej w 2015 r. Dlatego też trudno nam się zgodzić z opiniami, iż można stosować w tym przypadku analogie do innych protestów, które można było obserwować w Polsce od początku rządów obecnej koalicji.

Ponad dwa lata temu w czasie kampanii prezydenckiej zdecydowaliśmy się udzielić Panu swojego poparcia. Ten krok był podyktowany nie tylko podzielaniem szeregu diagnoz dotyczących sytuacji społecznej, politycznej czy gospodarczej Polski. Wierzyliśmy i nadal wierzymy, że w naszej Ojczyźnie spór polityczny może być prowadzony w innym stylu, a niezbędne reformy realizowane przy możliwie najmniejszych napięciach społecznych. Pokolenie młodych osób, z których wiele protestowało przeciw reformie sądów, ukształtowane zostało, naszym zdaniem, w podobnym duchu. To pokolenie, potrzebuje głosu środka - głosu rozsądku.  Nie jest nim narracja przeciwników reformy. 

Ubolewamy, że najdonośniejszy głos w środowisku sędziów zabierają osoby, których wypowiedzi mogą być interpretowane jako uprawianie polityki. Taka postawa stoi w sprzeczności z etyką sędziowską i wymogiem apolityczności i stanowi najlepszy dowód na to, że reformy w obu zaznaczonych na wstępie płaszczyznach są niezbędne, a ich wprowadzenie napotykać będzie na opór. Pozamerytoryczne wypowiedzi sędziów szkodzą wizerunkowi tej grupy zawodowej.

Wierzymy jednak, że systemowe spojrzenie na sprawę oraz dobra polityka informacyjna dotycząca reformy pozwolą na złagodzenie społecznych napięć i przekonanie do zmian tych, którzy poczuli zaniepokojenie wcześniejszym trybem i sposobem ich wprowadzenia oraz treścią niektórych szczegółowych zapisów ustaw.  

Deklarujemy wsparcie dla Pańskich działań. Pragniemy zapewnić o naszej gotowości do uczestnictwa w tym procesie. Przede wszystkim jednak życzymy Panu Prezydentowi powodzenia i ufamy, że przypisana Panu rola zostanie wykorzystana do stworzenia reformy sądownictwa, która zyska poparcie większości społeczeństwa.

 

Z wyrazami szacunku, 

Maciej Skotnicki- Prezes Zarządu Głównego
Monika Wojtkowiak- Wiceprezes ds. mediów i promocji
Gniewomir Śpiołek- Wiceprezes ds. finansów
Marlena Bodo- Skarbnik

Słoneczna sobota końca maja w Krakowie. Wawel tętnił życiem jak dawniej ze względu na tłumnie odwiedzających to miejsce zwiedzających. Pomiędzy krużgankami wawelskimi siedziały dwie niepozorne dziewczyny. Nagle podeszła do nich trójka osób i niepewnym głosem zapytała:
-Panie, a zawżdy to wy strzeżecie tego miejsca? Myśmy drużyna dzielnych rycerzy przybyli zdobyć skarb tu ukryty.
Odpowiedziały:
-Myśmy to. Zanim jednak otrzymacie odpowiedzi na nurtujące was pytania będziecie musieli coś dla nas zrobić i udowodnić, że godni jesteście skarbu...

W międzyczasie w kilku, zupełnie różnych, lecz równie charakterystycznych miejscach Krakowa inni wtajemniczeni strzegli swoich punktów, czekając na śmiałków, którzy podjęliby się rozwiązania zagadek. Wszystkie miejsca łączyła jedna rodzina. Rodzina panująca w Polsce od końca XIV do końca XVI w. Rodzina Jagiellonów.

W Krakowie w sobotę, 27 maja 2017 roku, odbyła się gra miejsca „Odzyskać skarb Jagiellonów”. Została zorganizowana przez krakowski oddział stowarzyszenia. Autorkami gry są członkinie oddziału Aleksandra Górecka i Katarzyna Stasiak. Gra miała na celu przybliżenie w przystępny sposób wydarzeń i miejsc związanych z tą dynastią innym osobom. Powstała przy współudziale Krakowskiego Centrum Kinowego ARS, Muzeum Narodowego w Krakowie i Muzeum Historycznego Miasta Krakowa. Instytucje te wsparły działania stowarzyszenia swoją wiedzą, a dla uczestników przygotowały cenne nagrody. W grze wzięło udział kilkanaście zespołów, co pokazało, że ten typ edukacji może trafić do wielu osób.

Historyczne gry miejskie, regularnie organizowane w maju przez oddział krakowski, wpisały się na stałe w kalendarz imprez w Stołecznym Królewskim Mieście Krakowie.

Krzysztof Cieniawski, Kraków

 

 Jak tu począć? - łódzka konferencja o niepłodności

 

O tym, że niepłodność jest problemem coraz bardziej powszechnym, o którym jednocześnie wciąż mało wiemy, może świadczyć już sama frekwencja podczas konferencji „Jak tu począć – czyli o niepłodności okiem ekspertów”.

 

11 maja 2017r. do Centrum Dydaktycznego Uniwersytetu Medycznego w Łodzi przybyło wielu uczestników, zwłaszcza studentów kierunków medycznych, chcących poznać tajniki zjawiska niepłodności przedstawionego przez profesjonalistów, którzy z tematem spotykają się
w codziennej praktyce zawodowej. 

Konferencję otworzyła Prezes łódzkiego oddziału stowarzyszenia Studenci dla Rzeczypospolitej Maria Olechowska, po czym głos zabrał pierwszy zaproszony ekspert, dr n. med. Joanna Smyczyńska z Kliniki Endokrynologii i Zaburzeń Metabolicznych Instytutu Centrum Zdrowia Matki Polki w Łodzi. Przedstawiła nam m.in. na czym polega model Creightona wśród innych modeli naturalnego poczęcia, a także podkreśliła, że w przeciwieństwie do metody in vitro, naprotechnologia nie niesie ze sobą wątpliwości moralno-etycznych. Pokazała także przykładowe wyniki uzyskane w klinice potwierdzające, iż po interwencjach kliniki nastąpiła zmiana cyklu u kobiet, a co za tym idzie, zwiększyły się szanse na poczęcie dziecka.

Drugie wystąpienie dotyczyło wpływu czynników środowiskowych, czyli tzw. pseudohormonów na płodność wśród mężczyzn. Dr hab. n. med. - Renata Walczak – Jędrzejowska z Katedry Andrologii i Endokrynologii Płodności na UM w Łodzi wskazała na tytoń, używki, bliska odległość laptopów, złe odżywianie, a także korzystanie z sauny jako katalizatory niepłodności. Wystąpienie to wzbudziło zaciekawienie wśród uczestników i zaowocowało wieloma pytaniami ze strony publiczności.

Jak okazało się po kolejnej prezentacji leczenie niepłodności generuje wątpliwości etyczno-prawne. Dr Błażej Kmieciak, doktor nauk społecznych i bioetyk, przedstawił na wybranych przykładach, że regulacja ustawowa nie zawsze idzie w parze z tym, co dzieje się w praktyce na co dzień. I tak, w kwestii in vitro debata w Polsce wśród prawodawców rozpoczęła się dopiero w 2006 r., podczas gdy problem leczenia niepłodności od lat był już obecny. Opowiedział, że najtrudniejszym problemem w całej procedurze, a zarazem najbardziej pomijanym jest rozwój emocjonalny kobiety, która nierzadko potrzebuje równocześnie z pomocą medyczną, pomoc psychologa.

Wystąpieniem kończącym konferencję było zagadnienie psychologicznych i seksuologicznych przeszkód w poczęciu dziecka. Jak  uświadomiła nas seksuolog dr Elżbieta Wróblewska, oprócz bycia zdolnym biologicznie do poczęcia, para musi być także zdolna psychologicznie.

Konferencja zakończyła się ostatnią serią pytań od publiczności. Wszyscy wyszli po spotkaniu z wiedzą z różnych dziedzin, dzięki czemu uczestnicy mogli spojrzeć na kwestię leczenia niepłodności o wiele szerzej.

 

 


W dniu 8 kwietnia odbyło się walne zebranie członków naszego stowarzyszenia. To coroczne spotkanie, na które zjeżdżają się studenci ze wszystkich ośrodków akademickich, gdzie prowadzimy swoją działalność. Zebranie poprzedził wykład prof. Janusza Odzemkowskiego, historyka Uniwersytetu Warszawskiego, który w przeszłości pełnił funkcję m.in. kierownika Urzędu do spraw Kombatantów i Osób Represjonowanych. Po części sprawozdawczej nadszedł czas na uzupełnienie składu Prezydium i formalne przypieczętowanie zmian na stanowiskach prezesów kilku oddziałów. 

Po kwietniowym zebraniu walnym nowy skład Zarządu Głównego przedstawia się następująco:

Maciej Skotnicki - prezes Zarządu Głównego

Gniewomir Śpiołek - wiceprezes Zarządu Głównego

Monika Wojtkowiak - wiceprezes Zarządu Głównego

Marta Płuciennik - sekretarz 

Filip Wielanier - rzecznik prasowy

Wojciech Kawalec - prezes oddziału krakowskiego

Paweł Mossakowski - prezes oddziału warszawskiego

Zuzanna Rakowicz - prezes oddziału poznańskiego

Maria Olechowska - prezes oddziału łódzkiego

Marta Grabowska - prezes oddziału toruńskiego

Jakub Lasota - prezes oddziału wrocławskiego

Aleksy Guzowski - prezes oddziału gdańskiego

Marek Michałek - prezes oddziału śląskiego

Artur Micek - prezes oddziału rzeszowskiego

Grzegorz Fiuk - prezes oddziału opolskiego

 

 

 

Stowarzyszenie Studenci dla Rzeczypospolitej
Kraków, ul.Batorego 25/834/909
www.studencidlarp.pl

Wszelkie prawa zastrzeżone © Studenci dla Rzeczypospolitej 2016
projekt Jan Metrycki, wykonanie Studio graficzne